Większość z nas, korzystających z Internetu, przynajmniej raz słyszała o trollach. Nie chodzi tutaj o potworki z kolejnych odsłon podręcznika dla Mistrzów Gry jakiegokolwiek eRPeGa, tylko o pewien typ użytkowników różnorakich for internetowych i grup dyskusyjnych. Typ dosyć nieprzyjemny, choć czasami prowokujący do ciekawych wypowiedzi. No ale Internet to przestrzeń wirtualna, która istnieje tylko dzięki nam, ludziom. Gdyby ktoś nie robił “zawartości”, po prostu by nie istniała. Ale do czego to ja zmierzam?
Otóż, jeśli coś nam się nie podoba w Sieci, mamy wiele sposobów, by zmienić treść. Jeśli jest to niemożliwe, to możemy najzwyczajniej odłączyć się i zapomnieć o tym, jak ktoś wystrzelił swoją mądrością w zbiorowisko ludzkie. Tak też czasami robię – wybieram opcję “logout” i jestem wolnym człowiekiem, który może wrócić do normalnej rzeczywistości…
… czy aby na pewno?
Jadę autobusem na wydział i w okolicach Warszawy zaczynają pojawiać się plakaty z reklamą najnowszego wydania pewnego magazynu dla mężczyzn. Na okładce pręży się w seksownej, zdawać by się mogło, pozie kobieta. Nie wiedziałem kto to, więc zgooglowałem sobie jej imię i nazwisko… i to był mój duży błąd. Chodzi oczywiście o “wielką gwiazdę rodzimego showbiznesu” – Jolę Rutowicz. Gdy więc zobaczyłem filmiki na YouTube z nią w roli głównej, naprawdę byłem zmieszany. Powinienem się śmiać, ale jakoś tak poczułem, że nie wypada kopać leżącego, więc w ciszy obejrzałem je wszystkie do końca. (No dobrze, śmiałem się, kiedy wybłagała u Wielkiego Brata podrzucenie większej ilości błyszczyków dla niej, ale to było tak absurdalne, że nawet członkowie Monty Pythona przecieraliby oczy ze zdziwienia, że tego nie wymyślili.
) Pomijam fakt, że jako przedstawicielka płci pięknej jest brzydka jak noc (hmm, to dość obraźliwe, by tak określać tę porę dnia). Pomijam też to, że nie grzeszy inteligencją. Ale nie zdzierżę tego, że ktoś próbuje wcisnąć mi kit, że ona jest gwiazdą wielkiego kalibru. Ale spokojnie, to tylko tymczasowy wybryk mediów. Tak, za jakiś czas będziemy się śmiać szczerze, że pojawił się taki pasztet i że ubzdurał sobie, że jest sławna.
Wracam do domu po męczącym dniu i słyszę, że w pokoju gościnnym szumi telewizornia. Wychodzę z mojej jaskini i idę obejrzeć Fakty. Najświeższym newsem jest informacja o Palikocie. Okazało się, że PO stanęło na wysokości zadania i, w odpowiedzi na jego debilne wybryki, pogroziła mu palcem. Gdybym był na miejscu Palikota, pewnie miałbym gacie pełne… strachu. Ale na szczęście ominęła mnie jakakolwiek choroba umysłowa czy też defekt mózgu, nie muszę więc być “chłopcem do bicia” Platformy. Co więcej, ten chłopiec z bujną grzywą musi lubić to, co robi, skoro cały czas stara się wywołać skandal. (Stosując arcymądrą dedukcję pana posła, można wywnioskować, że ma problemy ze swoją seksualnością, gdyż jedynym sposobem zadowolenia się jest sado-masochizm.) Najgorsze, że PO tak naprawdę olewa Nas, wyborców, pokazując, że można Kieruję się więc do swojej jaskini w przekonaniu, że jednak sprawiedliwości nie ma i nie będzie na tym świecie.
“Lone, kurwa, do czego Ty zmierzasz?” zapewne niejeden znudzony czytelnik wzraśnie. Dobra, już Wam mówię, o co chodzi.
Trolle żywią się tym, że ktoś zwraca na nich uwagę i wywołują negatywne emocje. Aby więc zagłodzić trolla, wystarczy, że będziemy ich olewać. “Ale przecież to też tyczy się tych wszystkich debilnych celebrytów i pożałowania godnych polityków!” krzyknie co bardziej sprytny czytelnik. Racja. Chciałbym, żeby tak było. Problem w tym, że w “realu” nie spotykamy anonimowych użytkowników, którzy mogą co najwyżej popsuć nam humor. Oni mają wpływ na to, jak wygląda nasz rzeczywistość. Żeby tylko można było dać plonka takiej Rutowicz czy innemu Palikotowi…
:: zaczyna marzyć ::
OK, kończąc, chciałbym życzyć Wam, abyśmy jednak nie dali się zrównać z poziomem marnych showmanów. Wierzę, że nastanie czas normalności, musimy tylko poczekać. Poczekać i czasami otwarcie działać.
PS. Aha, jeszcze coś ode mnie:


Do wyboru, do koloru, a najlepiej trzy naraz.